Ekran laptopa rozświetlał jej twarz delikatnym, niebieskim blaskiem.
Była w swoim pokoju, na kolanach, dokładnie tak, jak kazał. Kamera ustawiona nisko, żeby widział wszystko: drżące uda, czarne stringi, które kazał jej dzisiaj włożyć, i ręce spoczywające na udach – dłonie zwrócone do góry, w geście całkowitego poddania.
– Powtórz – powiedział spokojnie, głosem niskim, ale nieznoszącym sprzeciwu.
– Jestem Twoją suką, Panie – wyszeptała, rumieniąc się. Głos drżał jej lekko, pierwszy raz mówiła to na głos komuś obcemu.
Przez kamerkę.
– Głośniej. I patrz w obiektyw. – Jestem Twoją suką, Panie! – prawie krzyknęła, czując, jak gorąco rozlewa się po jej ciele. Skinął głową z aprobatą. Miał na sobie tylko czarną koszulkę, twarz spokojna, oczy skupione. Żadnego pośpiechu. To był ich trzeci wieczór. Pierwszy raz tylko rozmawiali. Drugi – kazał jej się rozebrać do bielizny i klęczeć dziesięć minut w ciszy. Dziś zaczynał się prawdziwy trening.
– Dotknij się przez majtki. Powoli. Ale nie wolno Ci się ruszać, dopóki nie powiem. Jej dłoń drgnęła, powędrowała między uda. Była już mokra – czuła to, zanim jeszcze dotknęła materiału. Palce przesunęły się leniwie w górę i w dół.
– Opowiedz mi, co czujesz. – Czuję… że jestem cała mokra dla Ciebie, Panie. Że należę do Ciebie.
– Dobrze. Teraz przestań. Zatrzymała się natychmiast, choć całe ciało błagało o więcej. Oddychała szybko, piersi unosiły się i opadały.
– Proś.
– Proszę, Panie… pozwól mi się dotykać. Proszę, błagam…
– Nie. Jeszcze nie. Najpierw nauczysz się czekać. Wziął do ręki mały wibrator – pokazał go kamerze. – Masz taki sam w szufladzie, prawda?
– Tak, Panie. – Włóż go. Ale nie włączaj. Posłusznie sięgnęła po zabawkę, wsunęła pod stringi, dokładnie na łechtaczkę. Czekała.
– Teraz włącz na najniższy poziom. I nie ruszaj biodrami. Ani milimetra. Włączyła. Ciche buczenie wypełniło pokój. Zamknęła oczy na moment, ale zaraz otworzyła – pamiętała zasadę: zawsze patrz na niego.
– Oczy na mnie. Chcę widzieć, jak się męczysz. Minuty ciągnęły się jak godziny. Drżała cała, pot spływał jej po plecach. Próbowała oddychać głęboko, ale wibrator robił swoje – była na krawędzi, ale nie wolno jej było dojść.
– Proszę… Panie… ja już nie wytrzymam…
– Wytrzymasz. Bo jesteś moją dobrą dziewczynką. A dobre dziewczynki czekają na pozwolenie. Łzy napłynęły jej do oczu – nie z bólu, tylko z napięcia. Skinął głową.
– Dojdź. Teraz. Jęknęła głośno, całe ciało zadrżało w spazmie. Upadła do przodu, opierając się na rękach, dysząc ciężko. Gdy podniosła wzrok, uśmiechał się lekko.
– Brawo, suko. Jutro nauczymy Cię, jak dziękować prawidłowo. Na czworakach. Z językiem na podłodze.
– Tak, Panie – wyszeptała, wciąż drżąc po orgazmie.
– Dziękuję, Panie.
Wyłączył kamerkę pierwszy. Zostawiła włączony wibrator na najniższym biegu – bo kazał. Do rana.

No responses yet